Wobec potrzeb młodego odbiorcy

       W 2014 roku Scena Czytana ewoluuje w kierunku cyklicznych spotkań, odbywających się w Scenie Wspólnej Teatru Łejery i Centrum Sztuki Dziecka.W ramach każdego z nich czytane są dwie sztuki (jedna z Nowych Sztuk dla Dzieci i Młodzieży lub z Konkursu na Sztukę dla Dzieci i Młodzieży, druga wyłoniona z Konkursu na Miniaturę Teatralną, skierowanego do autorów w wieku 15-19 lat) oraz organizowana jest dyskusja z publicznością, często z udziałem samych autorów. W ramach programu zaplanowanego na 2014 rok odbyły się do tej pory trzy spotkania. W kwietniu Łukasz Chrzuszcz wraz z uczestnikami prowadzonego przez niego Studium Aktorskiego STA przygotowali „Stopklatkę” Maliny Prześlugi (autorka była także gościem podczas dyskusji) oraz miniaturę „48 godzin na dobę” Zuzanny Bućko. W maju publiczność poznała sztukę węgierskiego dramatopisarza Ákosa Németha „Babett kłamie” oraz „Możesz umrzeć w butach, które masz na sobie” Lidii Karbowskiej. W rozmowie wzięły udział tłumaczka tekstu Németha Jolanta Jarmołowicz oraz autorka miniatury. Ostatnie czytanie przed wakacjami było kolejnym już spotkaniem ze sztuką Holgera Schobera „Hikikomori” w wykonaniu aktorów Teatru Nowego (Radosław Elis, Maria Rybarczyk, Martyna Zaremba) oraz z miniaturą Karoliny Kalety „Z nurtem” w wykonaniu studentów STA. Jako moderator dyskusji, po każdej z tych prezentacji miałem okazję nawiązać niezwykle inspirujący dialog z publicznością (nie tylko dotyczący teatralnych gustów i oczekiwań, ale przede wszystkim światopoglądowy), który uświadomił mi – a także autorom dramatów i czytającym wykonawcom – skalę głębokiego, dojrzałego i przenikliwego rozumienia przez młodych ludzi problemów współczesnego świata.   
    Projekt pn. Scena Czytana powstał dziewięć lat temu z inicjatywy Zbigniewa Rudzińskiego i Wojciecha Nowaka w odpowiedzi na dojmujący brak inicjatyw teatralnych skierowanych do młodzieży gimnazjalnej i licealnej. Są to niezwykle wymagający odbiorcy, którzy z jednej strony czują się dorośli (i „wyrośli” już z teatru dla dzieci), z drugiej niezwykle czuli na wszelkie formy „indoktrynacji” dorosłych w proponowanych wydarzeniach kulturalnych skierowanych do młodzieży. Myślę, że to, czego gimnazjalista lub licealista oczekuje od teatru, to możliwość utożsamienia się ze światem przedstawionym bądź bohaterami sztuki, skonfrontowania własnych poglądów i wyborów z działaniami podejmowanymi przez postaci na scenie. Możliwość ta może zostać zaprzepaszczona już na poziomie samego języka, na co zwróciła uwagę Malina Prześluga, opowiadając o pisaniu „Stopklatki”. Autorka, niewiele starsza od widzów, zastanawiała się, czy potoczne słowa, takie jak „siara” czy „masakra”, są wciąż używane przez nastolatków – jeśli okazałoby się, że nie, to być może tekst nie przystawałby do ich rzeczywistości. Dlatego Scena Czytana, od początku istnienia projektu, przybiera formę konfrontacji pokoleniowej, a tym samym pewnego rodzaju podwójnej, wzajemnej lekcji między młodą widownią a autorami czy wykonawcami. Czytane przez aktorów dramaty stanowią interesującą alternatywę dla tradycyjnych inscenizacji lektur szkolnych w teatrach dramatycznych. Grupowe wycieczki na „Zemstę” Fredry czy „Hamleta” Szekspira często zniechęcają młodzież – odporną na sceniczną sztuczność i nieprzystający do współczesności („nie ich”) świat przedstawiony – do kolejnych wizyt w teatrze. Dlatego tak atrakcyjną formą staje się czytanie dramatu, co potwierdzają wyniki ankiet wypełnianych przez widzów po każdym spotkaniu. Oszczędność formalna, brak inscenizacji i konwencja próby czytanej wzmagają poczucie autentyczności w kontakcie publiczności z tekstem i aktorami. Dzięki temu młodzież bierze czynny udział w rozmowach i spotkaniach z autorami. Z jednej strony, traktując czytanie jak próbę teatralną, widzowie czują się potencjalnymi reżyserami powstającej sztuki – opowiadają o tym, jak można by ją wystawić. Z drugiej dyskutują o bliskiej im treści i poruszanych problemach – relacjach z dorosłymi, ucieczce w świat wyobraźni lub wirtualnych relacji międzyludzkich, samobójstwie, nihilizmie, poczuciu wykluczenia, bezradności wobec skonstruowanej przez dorosłych rzeczywistości, w której trudno im się odnaleźć. Zestawienie sztuk, pisanych przez zawodowych pisarzy z miniaturami młodych autorów, podejmujących pierwsze próby dramatopisarskie, pozwala na konfrontację dwóch czasami różnych perspektyw. Podczas dyskusji okazuje się, że publiczność udziela cennych lekcji także samym autorom i wykonawcom, którzy poznają jej oczekiwania i być może mogą lepiej zrozumieć wrażliwość młodego odbiorcy, jego sposób wyrażania (choćby przy pomocy słów) samego siebie i reprezentacji świata realnego we własnej wyobraźni bądź w wyobrażonym przy okazji czytania przedstawieniu teatralnym.
   Teksty, w ramach każdego spotkania, dobrane zostały tematycznie. W pierwszym przypadku dotyczyły zmagania się z cierpieniem wywołanym nieodwracalnym wypadkiem. W dramacie Prześlugi bohaterem jest chłopak sparaliżowany w wyniku skoku na główkę do zbyt płytkiej wody. Dzięki przewrotnej grze między tym, co fikcyjne (opowieść o jego kalectwie, kreacja postaci), a tym, co prawdziwe (rzeczywistość teatralna – aktora, odgrywającego i udającego postać), ukazuje się on jako pełnosprawny, porównujący się z postaciami ze znanych filmów akcji, pełen werwy i gorzkiego poczucia humoru nastolatek. „48 godzin na dobę” jest dramatem, ukazującym rodzinę (matkę i córkę) cierpiącą z powodu tkwiącego w śpiączce ojca, na którego wybudzenie lekarze dają niewielkie szanse. Sztuki „Babett kłamie” i „Możesz umrzeć w butach, które masz na sobie” dotyczą poczucia wykluczenia bądź nieprzystosowania do współczesnego świata młodych bohaterów. Tytułowa Babett wymyśla siebie na nowo, kreuje się na bogatą dziewczynę, zdobywając tym samym władzę w gronie rówieśników. Czarna z dramatu Lidii Karbowskiej rezygnuje z uczestnictwa w powierzchownym, zdominowanym przez medialną głupotę świecie i pogrąża się w myślach samobójczych (które jednak nie skłaniają jej do popełnienia tego czynu, są raczej sposobem na wyrażenie sprzeciwu wobec rzeczywistości). „Hikikomori” i „Z nurtem” opowiadają o pragnieniu ucieczki od świata, ludzi i realnych problemów w stronę marzeń lub rzeczywistości wirtualnej. Miniatura Karoliny Kalety mogłaby stanowić fabularny prolog do sztuki Schobera ukazujący genezę eskapizmu młodego człowieka. W dramacie austriackiego autora ta ucieczka przyjmuje ekstremalną, fizyczną formę (bohater dramatu od wielu lat nie wychodzi z własnego pokoju).
   Po wakacjach planowane są jeszcze trzy spotkania (we wrześniu, październiku i listopadzie), w ramach których zaprezentowana zostanie między innymi sztuka Roberta Jarosza „Szczurzysyn”. Mam nadzieję, że ta cykliczna forma Sceny Czytanej, która zyskała swój nowy kształt dzięki pracy i zaangażowaniu Izabelli Nowackiej, będzie kontynuowana w kolejnych latach. Możliwość regularnego uczestniczenia w tych spotkaniach pozwala bowiem wytworzyć środowisko gimnazjalistów i licealistów skupionych wokół teatru poruszającego bliskie im tematy i odpowiadającego ich potrzebie wyrażania poglądów i samego siebie poprzez sztukę. Być może także Scena Czytana wygeneruje szersze zainteresowanie i zainspiruje wielu autorów dramatycznych do podjęcia próby artystycznej konfrontacji z oczekiwaniami wrażliwego, świadomego i przenikliwego młodego odbiorcy.

Krzysztof Cicheński

SCENA CZYTANA 2014